Wraz z nadejściem wiosny na pozielonemu mogliście przeczytać o jednej z moich małych pasji, czyli domowym ogrodnictwie. I choć w tym temacie jeszcze długo uważać się będę za amatorkę, to ogromną radość sprawia mi przebywanie wśród zieleni i zapełnianie parapetów doniczkami pełnymi własnoręcznie zasadzonych roślin. Dlatego też przygotowałam dla Was poradnik, w którym przekonywałam, że każdy, nawet ogrodnicze "dwie lewe ręce" (za które sama uważałam się jeszcze kilka lat temu!) może założyć mały ogródek. Zaczęłam prosto i przyjemnie - od mojej ukochanej bazylii, bez której aromatu nie wyobrażam sobie letniego gotowania. Jeśli swoje uprawy posialiście mniej więcej w tym samym czasie co ja, to możecie cieszyć się już pięknymi zbiorami ziół (zdjęcia z mojego balkonu możecie podejrzeć od czasu do czasu na moim Instagramie!). Pora więc je wykorzystać i... przygotować pyszne bazyliowe pesto :)
Jeśli na wiosnę nie wyrobiliście się z obsianiem swoich parapetów, spokojnie możecie to jeszcze nadrobić. Obie części poradnika "Ogród w doniczce" znajdziecie tutaj. Mam nadzieję, że wszystkie wskazówki i zdjęcia, które dla Was przygotowałam okażą się pomocne i już za kilka tygodni będziecie mogli cieszyć się pięknymi zbiorami własnoręcznie wyhodowanej bazylii!
Dzisiejsze pesto nie jest klasyczne, jak z książki o kuchni włoskiej, ale dla mnie pachnie latem i Włochami. Jest o wiele gęstsze od tych dostępnych w sklepach, dlatego jeśli macie ochotę podać je z makaronem, dodajcie kilka łyżek oliwy lub wody więcej. Bo moje pesto to tak naprawdę po prostu gęsta kanapkowa pasta, którą uwielbiam podjadać ze świeżym pieczywem albo chrupiącymi warzywkami. O tej porze roku - wprost idealna!
GĘSTE PESTO Z BAZYLII I SUSZONYCH POMIDORÓW
Składniki:
- 1 duży pęczek bazylii,
- 6 suszonych pomidorów,
- 1/2 szkl. łuskanego słonecznika,
- 1 ząbek czosnku,
- 4-6 łyżek oliwy z oliwek,
- kilka łyżek wody,
- sól do smaku
Wykonanie:
1. Słonecznik prażymy na suchej patelni, przesypujemy na talerz, studzimy
2. Bazylię dokładnie płuczemy - nawet taka uprawiana na domowym parapecie może się nieźle zakurzyć! :) W całości przekładamy do pojemnika blendera, dodajemy suszone pomidory, słonecznik i obrany czosnek. Zaczynamy miksowanie, stopniowo dolewając oliwy i wody, aż do uzyskania pożądanej konsystencji (jeśli macie ochotę, dodajcie kilka łyżek oliwy lub wody więcej!). Pesto powinno być grudkowate.
3. Gotową pastę smakujemy, doprawiamy solą. Zjadamy od razu albo przekładamy do słoiczka i przechowujemy w lodówce.
***
Spodobał Ci się dzisiejszy przepis? Żeby być na bieżąco z nowymi wpisami, odwiedź moją stronę na Facebook'u lub Google+.
Świetny pomysł! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń